koscian112.pl
  • arrow-right
  • Gaśnicearrow-right
  • Gaśnica: Kto za nią stoi? Historia, która ratuje życie

Gaśnica: Kto za nią stoi? Historia, która ratuje życie

Liwia Laskowska

Liwia Laskowska

|

22 października 2025

Gaśnica: Kto za nią stoi? Historia, która ratuje życie

Spis treści

Klauzula informacyjna Treści publikowane na koscian112.pl mają charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowią indywidualnej porady medycznej, farmaceutycznej ani diagnostycznej. Nie zastępują konsultacji ze specjalistą. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji zdrowotnych skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. Autor nie ponosi odpowiedzialności za szkody wynikłe z zastosowania informacji przedstawionych na blogu.

Ten artykuł zabierze Cię w fascynującą podróż przez historię jednego z najważniejszych wynalazków ratujących życie gaśnicy. Dowiesz się, kto stoi za jej stworzeniem, jakie były wczesne, często zaskakujące, próby walki z ogniem oraz jak ten niepozorny cylinder ewoluował, by stać się nieodłącznym elementem naszego bezpieczeństwa.

George William Manby jest uznawany za wynalazcę nowoczesnej gaśnicy, urządzenia ratującego życie.

  • Kapitan George William Manby opatentował "Extincteur" w Wielkiej Brytanii (1813/1816/1818), uznawany za pierwszą przenośną gaśnicę ciśnieniową.
  • Wcześniejsze koncepcje obejmowały urządzenie Ambrose'a Godfreya (1723) z prochem strzelniczym oraz szklane pojemniki z solanką M. Fuchesa (1734).
  • Inspiracją dla Manby'ego był pożar w Edynburgu, gdzie strażacy mieli problem z dotarciem do wyższych pięter.
  • "Extincteur" Manby'ego składał się z miedzianego cylindra z roztworem węglanu potasu, wypychanym sprężonym powietrzem.
  • Gaśnice ewoluowały od typów chemicznych (sodowo-kwasowe), przez pianowe i proszkowe, aż po śniegowe (CO2).
  • W Polsce w międzywojniu gaśnice spotykały się z nieufnością, ale dzięki postaciom takim jak inż. Józef Tuliszkowski zyskały na znaczeniu.

Wczesne próby gaszenia pożarów

Kto naprawdę wynalazł gaśnicę? Podróż do źródeł wynalazku, który zmienił świat

Zanim zagłębimy się w historię nowoczesnej gaśnicy, warto cofnąć się w czasie i zobaczyć, jak ludzie radzili sobie z niszczycielską siłą ognia, zanim pojawiły się specjalistyczne urządzenia. To właśnie te wczesne, często improwizowane metody, uświadomiły potrzebę stworzenia czegoś bardziej efektywnego.

Zanim pojawił się czerwony cylinder: Jak radzono sobie z ogniem przed rewolucją?

Przed wynalezieniem gaśnicy, walka z pożarami opierała się na bardzo podstawowych metodach. Ludzie używali tego, co mieli pod ręką: wody z wiader, piasku, a nawet grubych koców, aby stłumić płomienie. W miastach, gdzie pożary rozprzestrzeniały się błyskawicznie, próbowano wykorzystywać prymitywne pompy wodne, często obsługiwane ręcznie przez wielu ludzi. Problem polegał na tym, że te metody były nie tylko pracochłonne, ale przede wszystkim często nieskuteczne w przypadku większych pożarów. Dotarcie z wodą czy piaskiem do początkowego ogniska pożaru, zwłaszcza na wyższych piętrach budynków, było niemal niemożliwe. To właśnie ta bezradność w obliczu żywiołu napędzała poszukiwania lepszych rozwiązań.

Ambrose Godfrey i wybuchowy pomysł czy to była pierwsza gaśnica?

Jednym z pierwszych, który podjął próbę stworzenia czegoś bardziej zaawansowanego, był chemik Ambrose Godfrey. W 1723 roku opatentował on w Anglii urządzenie, które z pewnością zasługuje na miano prekursora gaśnicy. Jego wynalazek był dość osobliwy: składał się z beczki wypełnionej płynem gaśniczym, w której znajdowała się komora z prochem strzelniczym. Idea była prosta eksplozja prochu miała rozpylić ciecz, gasząc ogień. Czy można to uznać za pierwszą gaśnicę? Z jednej strony, było to urządzenie zaprojektowane specjalnie do gaszenia pożarów, wykorzystujące mechanizm rozpylania. Z drugiej strony, jego jednorazowy i dość gwałtowny charakter działania sprawia, że bliżej mu do "bomby gaśniczej" niż do przenośnej gaśnicy, jaką znamy dziś. Niemniej jednak, był to ważny krok w kierunku myślenia o aktywnym zwalczaniu ognia.

Szklane bomby z solanką: Wczesne i nietypowe koncepcje gaszenia pożarów

Kolejnym intrygującym pomysłem, który pojawił się nieco później, bo w 1734 roku, był wynalazek niemieckiego medyka M. Fuchesa. Jego koncepcja była jeszcze prostsza, choć równie nietypowa: proponował on rzucanie w ogień szklanych pojemników wypełnionych słoną wodą. Rozbicie się szklanej kuli miało uwolnić solankę, która miała gasić płomienie. W porównaniu z wynalazkiem Godfreya, "szklane bomby" Fuchesa były znacznie mniej zaawansowane technologicznie, ale wskazywały na rosnącą potrzebę posiadania "przenośnych" rozwiązań, które można by szybko dostarczyć do miejsca pożaru. Choć obie te koncepcje były jeszcze dalekie od ideału, stanowiły ważne etapy w ewolucji myśli o gaszeniu pożarów, torując drogę dla bardziej praktycznych i bezpiecznych wynalazków.

Moment przełomu: Kapitan George William Manby i narodziny nowoczesnej gaśnicy

Wszystkie te wczesne próby, choć ważne, nie były w stanie sprostać wyzwaniom, jakie stawiały rozwijające się miasta i coraz większe budynki. Prawdziwy przełom nastąpił dopiero na początku XIX wieku, za sprawą pewnego brytyjskiego kapitana.

Pożar w Edynburgu, który stał się iskrą dla wynalazcy: Co zainspirowało Manby'ego?

Historia nowoczesnej gaśnicy zaczyna się od dramatycznego wydarzenia. Kapitan George William Manby, brytyjski oficer artylerii, był świadkiem pożaru budynku w Edynburgu. To, co zobaczył, głęboko go poruszyło i zmotywowało do działania. Strażacy, mimo heroicznych wysiłków, byli bezradni. Ich sprzęt nie pozwalał na skuteczne dotarcie z wodą na wyższe piętra płonącego gmachu. Manby zdał sobie sprawę, że w początkowej fazie pożaru, kiedy ogień nie jest jeszcze zbyt duży, szybka i precyzyjna interwencja mogłaby zapobiec katastrofie. Ta bezradność w obliczu żywiołu stała się dla niego iskrą, która zapoczątkowała prace nad przenośnym urządzeniem gaśniczym.

Jak działał "Extincteur"? Miedziany cylinder, sprężone powietrze i węglan potasu

W odpowiedzi na zaobserwowane braki, Manby stworzył swój wynalazek, który nazwał "Extincteur". Było to urządzenie rewolucyjne jak na tamte czasy. Składało się z miedzianego cylindra o pojemności od 14 do 16 litrów, co czyniło go stosunkowo łatwym do przenoszenia. Wewnątrz cylindra znajdował się roztwór węglanu potasu, znany również jako "popiół perłowy", który pełnił funkcję środka gaśniczego. Kluczowym elementem, który odróżniał "Extincteur" od wcześniejszych pomysłów, było zastosowanie sprężonego powietrza. To właśnie ono, po uruchomieniu, wypychało roztwór pod ciśnieniem, tworząc silny strumień zdolny do gaszenia ognia. Manby opatentował swój wynalazek w Wielkiej Brytanii, choć dokładna data różni się w zależności od źródeł najczęściej podaje się lata 1813, 1816 lub 1818.

Dlaczego to właśnie wynalazek Manby'ego uznaje się za pierwszą prawdziwie przenośną gaśnicę?

Wynalazek George'a Williama Manby'ego jest powszechnie uznawany za pierwszą nowoczesną, przenośną gaśnicę ciśnieniową. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na jego praktyczność i skuteczność. W przeciwieństwie do wcześniejszych, często jednorazowych i niebezpiecznych koncepcji, "Extincteur" Manby'ego oferował kontrolowany strumień środka gaśniczego, który można było skierować bezpośrednio na ogień. Jego konstrukcja ciśnieniowa pozwalała na szybkie i efektywne działanie, co było kluczowe w walce z pożarami w ich początkowej fazie. Możliwość przenoszenia urządzenia przez jedną osobę znacząco zwiększała jego użyteczność, umożliwiając szybką reakcję tam, gdzie liczyła się każda sekunda. To właśnie te cechy sprawiły, że "Extincteur" stał się protoplastą wszystkich współczesnych gaśnic, zapoczątkowując erę aktywnej i dostępnej dla każdego ochrony przeciwpożarowej.

Jedna idea, wiele wcieleń: Jak gaśnica ewoluowała przez dziesięciolecia?

Wynalazek Manby'ego był kamieniem milowym, ale świat nie stał w miejscu. Wraz z rozwojem chemii i technologii, gaśnice zaczęły ewoluować, dostosowując się do coraz to nowych wyzwań i rodzajów pożarów.

Chemiczna rewolucja: Gaśnice sodowo-kwasowe i siła dwutlenku węgla

Kolejnym ważnym etapem w historii gaśnic było pojawienie się gaśnic sodowo-kwasowych. W latach 60. XIX wieku, Almon M. Granger wprowadził innowacyjne rozwiązanie, które wykorzystywało reakcję chemiczną do wytworzenia ciśnienia i środka gaśniczego. W tych gaśnicach zmieszanie roztworu wodorowęglanu sodu z kwasem siarkowym generowało dwutlenek węgla. Gaz ten pełnił podwójną funkcję: z jednej strony tworzył ciśnienie, które wyrzucało środek gaśniczy, a z drugiej sam w sobie był substancją gaszącą, wypierającą tlen i schładzającą płomienie. To był prawdziwy przełom, ponieważ po raz pierwszy wykorzystano kontrolowaną reakcję chemiczną do tak efektywnego działania gaśniczego, otwierając drogę do dalszych badań nad chemicznymi środkami gaśniczymi.

Od piany do proszku: Jak dostosowano gaśnice do walki z różnymi rodzajami ognia?

W miarę jak przemysł i technologia się rozwijały, pojawiały się nowe rodzaje pożarów, na przykład te związane z cieczami palnymi czy urządzeniami elektrycznymi. To wymusiło rozwój specjalistycznych środków gaśniczych. W 1905 roku rosyjski profesor Laurent dokonał kolejnego ważnego wynalazku, tworząc środek pianotwórczy. Po zmieszaniu siarczanu glinu z roztworem wodorowęglanu sodu powstawała piana, która skutecznie izolowała płonące ciecze od dostępu tlenu. To był początek ery gaśnic pianowych. Następnie, w odpowiedzi na potrzebę gaszenia pożarów elektrycznych i metali, pojawiły się gaśnice proszkowe. Pionierem w tej dziedzinie była firma DuGas (później ANSUL), która opracowała gaśnice na bazie wodorowęglanu sodu, wykorzystując CO2 jako gaz pędny. Te innowacje pozwoliły na znacznie skuteczniejsze gaszenie różnych klas pożarów, co było kluczowe dla bezpieczeństwa w coraz bardziej złożonym świecie.

Era CO2 i halonów: Poszukiwanie najskuteczniejszego i najczystszego środka gaśniczego

Dalszy rozwój technologii doprowadził do powstania gaśnic śniegowych, czyli CO2. Już w 1882 roku Wilhelm Carl Raydt opatentował metodę magazynowania ciekłego dwutlenku węgla w stalowych butlach, co otworzyło drogę do ich zastosowania w gaśnicach. Dwutlenek węgla, uwalniany pod ciśnieniem, tworzy "śnieg", który skutecznie schładza i wypiera tlen, gasząc pożar bez pozostawiania śladów, co jest idealne dla sprzętu elektronicznego. Krótko po nich pojawiły się gaśnice halonowe, które wykorzystywały fluorowcowane węglowodory. Były one niezwykle skuteczne, zwłaszcza w gaszeniu pożarów elektrycznych i w zamkniętych pomieszczeniach, ponieważ nie przewodziły prądu i nie pozostawiały osadów. Niestety, z czasem odkryto, że halony mają szkodliwy wpływ na warstwę ozonową, co doprowadziło do ograniczenia, a następnie zakazu ich stosowania. To skłoniło naukowców do poszukiwania nowych, równie efektywnych, ale bezpieczniejszych dla środowiska środków gaśniczych, co jest wyzwaniem aktualnym do dziś.

Polska historia walki z ogniem: Jak gaśnice zdobywały zaufanie nad Wisłą?

Ewolucja gaśnic to nie tylko globalna historia innowacji, ale także lokalne zmagania z wprowadzaniem nowych technologii i budowaniem świadomości. Polska, podobnie jak wiele innych krajów, miała swoją własną, niełatwą drogę do akceptacji tego kluczowego wynalazku.

Trudne początki w międzywojniu: Sceptycyzm i brak standaryzacji

W okresie międzywojennym, kiedy gaśnice zaczynały pojawiać się na szerszą skalę w Europie, w Polsce ich adaptacja napotykała na znaczne trudności. Panował wówczas sceptycyzm wobec tych nowych, nieznanych urządzeń. Wielu ludzi, przyzwyczajonych do tradycyjnych metod gaszenia, nie ufało "chemicznym" wynalazkom. Dodatkowo, problemem był brak jednolitych standardów. Na rynku działało wielu producentów, oferujących gaśnice o różnej konstrukcji, skuteczności i jakości. Ta rywalizacja, połączona z brakiem regulacji, prowadziła do chaosu i utrudniała budowanie zaufania. W efekcie, gaśnice, choć dostępne, były adaptowane powoli i z dużą ostrożnością, co niestety często skutkowało większymi stratami w przypadku pożarów.

Od nieufności do standardu: Rola inżyniera Tuliszkowskiego i rosnąca świadomość

Na szczęście, w Polsce znaleźli się wizjonerzy, którzy dostrzegli ogromny potencjał gaśnic. Jedną z kluczowych postaci był inżynier Józef Tuliszkowski, wybitny ekspert w dziedzinie ochrony przeciwpożarowej. Dzięki jego niestrudzonym wysiłkom, edukacji i promowaniu nowoczesnych rozwiązań, świadomość znaczenia gaśnic zaczęła rosnąć. Tuliszkowski i inni entuzjaści przekonywali, że gaszenie pożarów w zarodku, za pomocą podręcznych urządzeń, jest najskuteczniejszą i najtańszą formą ochrony. Z czasem gaśnice przestały być postrzegane jako egzotyczna nowinka, a stały się standardowym elementem wyposażenia budynków publicznych, zakładów pracy, a nawet domów. Dziś, zgodnie z polskimi przepisami, gaśnice muszą być łatwo dostępne i oznaczone charakterystycznym czerwonym kolorem, co symbolizuje ich niezmienną funkcję bezpieczeństwa i jest świadectwem długiej drogi, jaką przeszły od początkowej nieufności do powszechnej akceptacji.

Dlaczego wynalazek Manby'ego jest dziś ważniejszy niż kiedykolwiek?

Patrząc na całą tę historię, od prymitywnych wiader po zaawansowane technologicznie gaśnice, nasuwa się jedno pytanie: dlaczego wynalazek kapitana Manby'ego, mimo upływu ponad dwustu lat, pozostaje tak istotny?

Od prostego cylindra do symbolu bezpieczeństwa w każdym budynku i pojeździe

To naprawdę fascynujące, jak prosty miedziany cylinder z roztworem węglanu potasu ewoluował w wszechobecny symbol bezpieczeństwa. Dziś gaśnica jest nieodłącznym elementem naszego otoczenia. Znajdziemy ją w niemal każdym budynku publicznym w szkołach, biurach, szpitalach, galeriach handlowych. Jest obowiązkowym wyposażeniem w wielu domach, a także w pojazdach od samochodów osobowych po autobusy i pociągi. Jej obecność jest tak oczywista, że często jej nie zauważamy, dopóki nie zajdzie potrzeba jej użycia. A jednak, to właśnie ona, w tych kluczowych pierwszych minutach pożaru, ratuje życie i mienie. Jej rola w codziennej ochronie jest nie do przecenienia, stanowiąc pierwszą linię obrony przed niszczycielską siłą ognia.

Przeczytaj również: Gaśnica obowiązkowa? W aucie tak, w domu nie! Przepisy, mandaty, legalizacja

Co zawdzięczamy uporowi jednego kapitana? Podsumowanie rewolucji w ochronie przeciwpożarowej

Podsumowując, możemy śmiało stwierdzić, że świat zawdzięcza kapitana George'a Williama Manby'emu prawdziwą rewolucję w ochronie przeciwpożarowej. Jego upór, innowacyjność i determinacja w poszukiwaniu skutecznego rozwiązania po pożarze w Edynburgu zapoczątkowały erę przenośnych urządzeń gaśniczych. To dzięki niemu powstała idea, która ewoluowała przez dziesięciolecia, ratując niezliczone życia i chroniąc ogromne wartości materialne. Choć współczesne gaśnice są znacznie bardziej zaawansowane technologicznie, wykorzystując różnorodne środki gaśnicze i systemy uruchamiania, to podstawowa idea Manby'ego szybkie, przenośne i efektywne gaszenie ognia w jego początkowej fazie pozostaje niezmiennie aktualna i kluczowa dla naszego bezpieczeństwa. Jego dziedzictwo żyje w każdym czerwonym cylindrze, który widzimy wokół nas, przypominając o tym, jak jeden człowiek może zmienić świat na lepsze.

Źródło:

[1]

https://www.ppoz.pl/czytelnia/historia-i-tradycje/Historia-podrecznego-sprzetu-gasniczego/idn:2821

[2]

https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,19896725,gasnica-bicz-na-ogien-historia-przedmiotu.html

[3]

https://madeupinbritain.uk/Fire_Extinguisher

[4]

https://pl.chinesefire.net/news/historical-background-of-fire-extinguishers-15137762.html

FAQ - Najczęstsze pytania

Za twórcę pierwszej przenośnej gaśnicy ciśnieniowej, "Extincteura", uznaje się brytyjskiego kapitana George'a Williama Manby'ego. Opatentował ją na początku XIX wieku, zainspirowany trudnościami w gaszeniu pożaru w Edynburgu.

Przed Manbym, w 1723 roku, chemik Ambrose Godfrey stworzył urządzenie z prochem strzelniczym i płynem gaśniczym. W 1734 roku M. Fuches proponował szklane pojemniki ze słoną wodą, rzucane w ogień.

"Extincteur" Manby'ego to miedziany cylinder (14-16 litrów) z roztworem węglanu potasu. Sprężone powietrze wypychało ten roztwór pod ciśnieniem, tworząc strumień gaszący ogień. Była to rewolucja w mobilnym gaszeniu.

Po Manbym pojawiły się gaśnice sodowo-kwasowe (Almon M. Granger), pianowe (prof. Laurent), proszkowe (DuGas/ANSUL) oraz śniegowe CO2 (Wilhelm Carl Raydt), dostosowane do różnych klas pożarów.

Tagi:

kto wynalazł gaśnice
historia wynalazku gaśnicy
george william manby extincteur
jak działała pierwsza gaśnica

Udostępnij artykuł

Autor Liwia Laskowska
Liwia Laskowska
Nazywam się Liwia Laskowska i od wielu lat zajmuję się analizowaniem i pisaniem na temat zdrowia. Moje doświadczenie obejmuje szerokie spektrum zagadnień związanych z profilaktyką, zdrowym stylem życia oraz nowinkami w medycynie. Specjalizuję się w badaniu trendów zdrowotnych oraz interpretacji danych, co pozwala mi dostarczać czytelnikom rzetelne i zrozumiałe informacje. Moim celem jest uproszczenie złożonych koncepcji zdrowotnych oraz dostarczanie obiektywnej analizy, która pomoże w podejmowaniu świadomych decyzji. Zawsze dbam o to, aby moje teksty były oparte na aktualnych badaniach i wiarygodnych źródłach, co czyni je wartościowym wsparciem dla każdego, kto pragnie dbać o swoje zdrowie. Wierzę, że edukacja w zakresie zdrowia jest kluczowa, dlatego staram się przekazywać wiedzę w sposób przystępny i angażujący.

Napisz komentarz

Gaśnica: Kto za nią stoi? Historia, która ratuje życie